Będzie

7 czerwca 2018

Tego dnia po raz pierwszy zobaczymy wystawę nieco inną niż dotychczasowe. Tym razem Autorzy wyrażą swoje zdanie, nie zaś odpowiedzą na zadany temat.

„MOIM ZDANIEM…” – tak zatytułowany został projekt, który narodził się podczas wielu rozmów przy okazji spotkań w GO. Nie jest nowy, opiniował go i wspierał sam Michał Gradowski, który już w 2013 roku wniósł wiele cennych uwag. Idea ewoluowała dosyć długo, zaś impulsem do opracowania tego scenariusza stało się zaproszenie przez Andrzeja Sadowskiego, organizatora targów Jubinale, do zorganizowania wystawy podczas czerwcowego spotkania branży złotniczej w Krakowie. Swoje wsparcie oraz przestrzeń wystawienniczą w londyńskiej Magan Gallery zaofiarował Andrzej Pacak, zaś Marek Nowaczyk, „biologiczny” ojciec legnickich konfrontacji, zgodził się służyć doświadczeniem, wiedzą i pomocą. Oto zatem przedstawiamy propozycję, będącą jednocześnie zaproszeniem do wspólnego Hyde Parku. Te cztery osoby samowolnie obwołały się organizatorami wystawy. I podzieliły rolami następująco:

  • Andrzej Sadowski – „patron klubu dyskutantów”
  • Marek Nowaczyk – „merytoryczny moderator dyskusji”
  • Mariusz Pajączkowski – „techniczny moderator dyskusji”
  • Andrzej Pacak – „wszechstronny moderator dyskusji”

Więcej informacji, regulamin wystawy i formularze można znaleźć na stronie projektu: www.moimzdaniem.info .  ZAPRASZAMY!

UWAGA! Termin składania prac upływa 13 kwietnia!


koniec kwietnia 2018

2018 x biżuteria.  Już po raz dziewiąty poprosiliśmy autorów, aby przygotowali i pokazali w GO te prace, które aktualnie zajmują główne miejsce w ich myślach i pracowniach. Pokażemy to, co u nich najnowszego. Wśród prac znajdziemy biżuterię i kolekcje niejednokrotnie przygotowane specjalnie na tę okazję.

Więcej – niebawem.


koniec marca 2018

W cyklu „Wystaw w otwartej szafie” rozpocznie się wystawa, która ma być inna, niż te, które mamy okazje oglądać w ostatnich latach. Wystawę przekorną, choć wcale nie „lekką”.

W czasach, gdy coraz szybciej zapominamy wczorajszy obraz, gdy „news facebookowy” i „lajk” pojawia się na kilka dni, kiedy nawet organizacje i instytucje wycinają ze swoich stron i archiwów wydarzenia przeszłe, chcemy przypomnieć biżuterię –
– która powstawała w naszych pracowniach 30-40 lat temu,
– która jest zapomnianą inspiracją dzisiejszych „odkryć” i „nowych projektów”,
– która otwierała drzwi i przestrzenie po raz pierwszy,
– która być może od lat zalega w szufladach, a powinna cieszyć i zdobić,
– która była, ewoluowała, zmieniała czas i estetykę,
– która kiedyś była piękna, a dziś nie jest, bo jej nie ma,
– bo często była po prostu realizacją znacznie wolniejszą, przemyślaną, skomponowaną i wykonaną,
– bo nie była „designerska”, „pi-a-rowa”, „trendowa” i „handlowa” (choć świetnie się sprzedawała!)
– bo była prawdziwie autorska i rozpoznawalna,
– bo był to czas, w którym nikt nie nawlekał, nie galwanizował, prawie nie odlewał, nawet rurkę i zapięcie sam robił,
– bo artysta potrafił korzystać z gesztelki, pilnika, polerki i oprawić kaboszon.
Lata 70/90 były bardzo ciekawe. Był to czas, w którym odchodziła w niebyt „polska szkoła biżuterii”, kończyła swoją historię biżuteria „ornowska”, „warmetowska”, niknęły krakowskie filigrany i gdańska bukietówka bursztynowa. Zaczynała się era biżuterii geometryzującej, grupa UFO naprawdę dokonała rewolucji w pracowniach i galeriach.
To nie będzie projekt otwarty. Zaprosimy konkretnych Autorów pracujących w tych czasach lub dziś wykonujących prace żywo przypominających estetykę srebra późnej polskiej komuny 😉
Więcej – niebawem.